piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział 2 "Great"

Tak sobie myślę.. a może zostawię matkę u Morgan... Nie.. muszę po nią jechać. 
Wyciągnęłam słuchawki i włączyłam pierwszą lepszą piosenkę.
Chłodny wiaterek rozwiewał moje długie włosy..poczułam krew dobrze mi znaną,to oznacza że za chwilę zjawi się tu Jessie.
-No proszę nasza Nancy - ktoś wyrwał mi słuchawki i szarpnął za kurtkę.
-Luck jak miło Cię widzieć .. co tu robisz ? - spytałam z uśmiechem Luck'a,  jest moim dobry przyjacielem - wampirem.

-Miałem ochotę się przebiec - łże jak z nut - wiesz lubię pobiegać w taką pogodę - zbiera się znów na deszcz a on sobie biega .. stara śpiewka
- Yhm.. chcesz ze mną jechać do Morgan, tak ? 
-Bardzo.. mogę - mówiłam że kłamie.                                        
- Wskakuj na tył
-Dlaczego ?
-Zaraz będzie tu 
-Jessie - odwróciłam się i ujrzałam moją blondynkę.

-Tak - uśmiechnęła się i wsiadła do samochodu 
-To jak Luck
 jedziesz ? - pokiwał głowa i wślizgnął się na tylnie siedzenie
Odpaliłam silnik i ruszyliśmy po mamę.Jess włączyła radio i tak jechaliśmy w ciszy.
Jak na złości rozpętała się burza.. musiałam zjechać na jakąś stację bo przez krople deszczu nie było widać drogi.. nawet ja jej nie wiedziałam.
-Wysiadamy- wszyscy opuściliśmy samochód i ruszyliśmy do sklepu na stacji po żarcie.
-Jak ja nienawidzę deszczu - rzucił Luck wchodząc do budynku
-Nie ty jeden - powiedziałyśmy razem.Kupiliśmy sobie po energetyku, żelkach i chipsach.
               
  ***
 22.36 cały czas jedziemy. Burza przeszła jakieś trzy godziny temu. Luck i Jess zasnęli a ja jadę i jadę. Chce jak najszybciej tam dojechać i wrócić do domu... Cały czas myślę o Niallu. Piękny farbowany blondyn siedzi w mojej głowie jak jakiś magnez. 
Jedyny plus to to ze go poznałam. Jej !! Poznałam Horana hahaha
Zakochałam się .. zaraz, zaraz co ? Czy ja to powiedziałam.. oszalałam ..wampiry się, nie zakochują .. NIGDY.
Skupiłam się na drodze. 
 ***

2.48 samochód nagle zgasł o cholera.. przecież tankowałam nie !!
-Ej co jest - zbudził się Luck
-Bak.. pusty
-Co do chuja ?!     
-Cii, bo obudzisz Jessie.. no pusty - zakpił ze mnie śmiejąc sie ze nie umiem tankować                                 
Nagle cos poruszyło się w lesie koło nas.Kurwa jeszcze tego mi było trzeba.
Wysiadła z samochodu mówiąc Luckowi że gdyby co obudził Jess i zwiewali.Weszłam do lasu i od razu tego pożałowałam .. przede mną  stało z 10 wampirów i jeden wilkołak                                                               
 -Co tu robisz dziecinko - zapytał  strasznie blady brunet ubrany w śliczną koszulę.     
-Bak pusty.. no i stanął mi samochód - zaczęli się śmiać.. czuje że to będzie dość długa pogawędka 
-Jestem Brandon  - przywitał się      
  - Nancy - uścisnęłam jego dłoń.
-No to co mała - yyy żart - zabawimy się .. czy twoi przyjaciele to wampiry ? A jednak tylko chłopak dziewczyna już nie
-Tylko ją dotkniesz to pożałujesz - nagle upadłam na ziemię i już nic nie czułam tylko usłyszałam krzyk, krzyk Jess..



"Jessie" 
Usłyszałam co mówili o mnie i o Luck'u. Wyszłam z samochodu.. i słyszałam wycie Nanc z bólu. Podbiegłam do niej ale jakiś wampir ugryzł mnie w rękę i straciłam przytomność..
Luck - pomyślałam - w tobie nadzieja.. zapadłam w głęboki sen.










Kochani.. przepraszam ze tak długo nie dodawałam.. problem z internetem i bark weny :/ Ale już wzięłam się w garść i mój internet tez więc teraz będę dodawała czesto :)   
CZYTASZ = KOMENTARZ
  

2 komentarze:

  1. Hmm.. ciekawy rozdział. :)) Szkoda trochę, że Liam to Luck, a Harry to Brandon.:( Nie będę mogła się przyzwyczaić. Ale tak poza tym bardzo mi się podoba :)) Czekam na następny rozdział. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog. Wciągający rozdział <3 Po prostu cool !!
    <333333
    http://iloveyouorhate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń